1. pl
  2. en

...W ŚNIEGU

WEISSMIES 4027M KWIECIEŃ 2018 VOL 1

WEJDŹ GŁĘBIEJ:

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE MASZ TYLE ŚNIEGU ILE ZECHCESZ.

CO Z NIM ZROBISZ?

JA GO ZJEM, WYPIJĘ I BĘDĘ SIĘ W NIM TOPIŁ.                WŁOŻE GO DO BUTÓW, KIESZENI I ZABIORĘ DO DOMU.

(NIE )POKONANI...

Jest kwiecień. Piękny miesiąc, budzący świat do życia spod zimowego letargu. W Alpach to wciąż zima ale tylko nocą. Za dnia palące słońce potrafi skutecznie "zaspawać" oczy i spalić gębę każdego alpinisty i alpinistki. Dołączyła do Nas kobieta, ale nie jest to powód do zachowania ogłady i unikania "kwiatków" w pełnych, soczystych zdaniach opisujących piękno tutejszej przyrody.

Przyroda owszem zniewala, ale zaspy sięgające do pasa skutecznie "ukwieciły" krajobraz wijący się wokół nas i drogi, którą podchodzimy pod schronisko. Co krok to głębiej i głębiej. Chcesz się podnieść- wpadasz. Ktoś chce Ci pomóc- wpada razem z Tobą. Gdyby wulgaryzmy były jak opary benzyny, to wszyscy byśmy eksplodowali. Dla zabawy wymyślamy coraz to nowsze obelgi, dosadnie ukazujące aktualną sytuację na szlaku.

Sił zaczyna brakować, a to dopiero 1/3 drogi, którą zaplanowaliśmy na dziś. Jest śmiesznie, ale nie zrobimy planu.

Dochodzimy o wiele niżej niż trzeba i atak szczytowy powoli odchodzi w zapomnienie. Ten rzeźniczy marsz zakończył się takim widokiem, że bez zbędnego słowa obóz stanął niemal bez użycia rąk. Kiedy rozbiliśmy namioty, nie było o czym mówić. Krajobraz tego nie wymagał. Gęby opadły jak koparki po fajrancie.

FLETSCHHORN 3993M

Co by się nie działo to jesteśmy tu i nie będziemy gnili w namiotach. Weissmies stał się tak odległy, że aby wyjść z tego z twarzą, należało zaatakować cel zapasowy. Trochę spontan, trochę zamiar "uratowania" wyjazdu.        Jak to jest kiedy na starcie dowiadujesz się, że to co zaplanowałeś poszło się rypać? Tej goryczy nie osłodzisz nawet miodem, bo i skąd miód w górach? Fleschhorn wydawał się tematem do zrobienia. Pozbawił Nas złudzeń, kiedy po lekkim rozmrożeniu, pokrywa lodu zaczęła pękać pod stopami i ujawniać nieobliczone pokłady śniegu.                        Do tego lawiny czekające, jak sprinterzy w blokach startowych.                    Śnieg, śnieg, wszędzie śnieg!

Śnieg w butach, w kieszeniach, w czapce, w nosie w... wszędzie. Nie puszek, tylko gęsta, mokra kasza. Jak ruchome piaski, jak bagno, jak szlam. Cholerne szambo! Osiągnięcie celu zastępczego oddaliło się tak bardzo, że część zespołu postanowiła zawrócić. Słuszna decyzja. Pozostali atakują.        Szybka poręczówka w okolicy lawiniska, tak w razie "W", podejście i decyzja o wycofaniu.

3500m to dobra mina do złej gry. Lekcja pokory, która nie kosztowała życia. Przelany pot zamieniliśmy na bezcenne doświadczenie, dobrą zabawę i nowe przyjaźnie.

Przygotowaliśmy się, a czy Wy jesteście tak samo gotowi na Wyprawy w Góry?

Ludzie oczekują od gór czegoś niezwykłego.

Pozbądź się złudzeń, bo to Ty jesteś wyjątkowy.

Góry tylko Cię uzupełnią.

fot. R.G. T.S. H.K.    tekst i opracowanie M.Z.

www designed by M.Z.

Visit us:

Syców

Wrocław

Kędzierzyn-Koźle

New Quay in Wales

 

Contact with us:

 

 

+48 607 740 235

logo designed by Oskar Kuryło